ENDICO Sp. z o.o.
|HOME| |Kontakt|
Podsumowanie II kolejki
> HOME > Po godzinach > Letnia Edycja JLB 2008 > Podsumowanie II kolejki

Relację autorstwa Piotra Kubana, ze zdjęciami Dariusza Gudowskiego znajdziesz tutaj ...>>

19 maja 2008

Dzień obfitował w wiele pięknych akcji na murawie, również poza nią. Pomimo, że było dość pochmurno, oba boiska skąpane były w promieniach słońca, które jednak nie było w stanie rozgrzać tego chłodnego popołudnia.

Już przed osiemnastą na stadionie widać było żółte koszulki pracowników salonu Renault. Niektórzy przygotowywali się do rozgrywek, a inni rozkładali namiot pod, którym schować się mogła dość spora grupa kibiców spod francuskiej marki. Ci stanowili chyba najsilniej dopingującą grupę tego dnia. Powoli zjeżdżały się inne drużyny, krótka seria powitań i już cztery zespoły gotowe stały do boju na dość zadbanej płycie boiska.

Rozgrywki rozpoczęły się proroczymi słowami płynącymi z radia, które zapowiadało najazd Anglików w liczbie 60 tys. na Moskwę z okazji Finału Ligii Mistrzów. Siedem tysięcy milicjantów przygotowywało się, żeby powstrzymać ich piłkarską ekstazę. Pomimo, że nasze rozgrywki odbywały się w troszkę mniejszej skali, emocje były nie mniejsze niż tam. Dlatego, tak jak zawsze podczas tych zawodów, spokoju pilnował komisarz zawodów mgr Jan Lizak, oraz dwójka arbitrów - Jan Szpindal i Maksim Davidienko.

Dzień naszych rozgrywek rozpoczął się około godziny 18.20. Rozległy się dwa gwizdki i do boju ruszyły cztery drużyny.

Mecz 1

ENERGIA PRO – SP GOL

Los sprawił, że obie drużyny były podobnie ubrane, dlatego też młodsi gracze z SP GOL, po krótkiej namowie, przywdziali odróżniające ich od oponentów, ciemnoniebieskie kamizelki. Te wydały się dodać im początkowego impetu i pierwsi rzucili się do ataku. Ze stanowiska trenera Szkółki Trampkarskiej (które na skutek braku czegokolwiek do siedzenia było ruchome) wciąż dobiegały rady i okrzyki zachęty. „Nie szwendaj się jak śnięta ryba – graj z sercem!”.
Młodsi gracze zrozumieli to niestety dość opacznie i o 18.30 wydarzył się już pierwszy faul na zawodniku Energii Pro. Sprawca został wykluczony z boiska przez sędziego Szpindla na dwie minuty. Kilka minut później Energia nie wykorzystała rzutu wolnego i choć piłka wpadła do bramki, ta stała jednak wzdłuż boiska i nie należała do tego meczu.
 Atmosferę rozgrywki o 18.42 podgrzał Patlewicz Marcin, który strzelił pierwszego gola dla drużyny spod znaku energetycznego pioruna. Bramkarz SP GOL nie dał rady „okiwać” starszego zawodnika i w ten sposób musiał wyciągnąć pierwszą tego dnia piłkę z bramki.
 Pięć minut później Ślęzak Przemysław podwyższył wynik na dwa zero. Na szczęście dla SP GOL rozpoczęła się przerwa, którą spożytkowali na rozmowę z trenerem. Ta zdała się ich natchnąć do ataku, gdyż od razu po gwizdku sędziego Marcin Nalewajczyk zmienił wynik na dwa do jednego. Niebo zachmurzyło się na chwilę dla Energii Pro, jednak Piotr Mrowca szybko rozgonił obłoki podwyższając przewagę Energii Pro na trzy do jednego. Nie należy jednak zrzucać tego na barki bramkarza SP GOL, gdyż ten podczas meczu popisał się kilkoma pięknymi interwencjami. Oprócz niego do panteonu sław tej drużyny zapisał się swoim drugim golem Marcin Ślęzak, który zmienił wynik na trzy do dwóch. Gra zaczęła nabierać rumieńców, jednak Piotr Mrowca ponownie trafił do bramki SP GOL i zakończył mecz wynikiem cztery do dwóch dla Energii Pro.

Mecz 2

Temida – Renault Dzięciołowski

Jak przystało na drużynę Prawa, gracze Temidy ubrani byli na biało czerwono, jednak już po chwili wręczono im żółte odblaskowe kamizelki. Drużyna Renault natomiast ubrana była w swoje firmowe barwy. Mecz rozpoczął się okrzykiem zwycięstwa graczy Temidy, który jak pokazał czas, nie był tylko znakiem przekory.

Mecz rozpoczął się dość mocnym spięciem zawodników obu drużyn i faulu na graczu zespołu samochodowego. Napięcie jednak ustąpiło szybko pod naporem ataków Łukasza Janika z drużyny Temidy, który już o 18.27 wykonał piękny, choć nietrafiony strzał na bramkę przeciwnika. Był to jeden z niewielu ich nieudanych strzałów. Te zaczęły sięgać celu już od 18.34, gdy gracz Temidy z numerem 10 – Janik Łukasz strzelił pierwszego gola meczu.
Rozpoczęło się Waterloo drużyny Renault. Kapitan Temidy – Robert Stefaniak już po dwóch minutach podwyższył wynik na dwa - zero. Później obie drużyny straciły po kilka akcji (w tym jedna zawodników Temidy, którzy chcieli kontynuować grę pomimo faulu na ich graczu – sędzia jednak nie wyraził na to zgody). Przez cały czas z trybun dochodził doping kibiców Renault i tajemniczego Mecenasa z drużyny Temidy, który zza kłębów dymu dawał dobre rady, a kiedy trzeba, podsumowywał nieudane akcje godnymi tego obrotu spraw, słowami.
Gracze Temidy ruszyli do ataku. Najpierw drugi gol Janika, później kombinowany gol Roberta Stefaniaka, udane ataki Kamila Sałapy sprawiły, że do przerwy Temida miała sześć goli przewagi.
Druga połowa rozpoczęła się dość brutalnym faulem na zawodniku Renault, jednak nieprzyjemny moment zakończył się podaniem ręki. Później kilka nieudanych akcji Renault (w tym jeden słupek) i rozpoczął się festiwal bramek Temidy. Kamil Sałapa, Łukasz Janik, Dariusz Bienias sprawili, że już po chwili Temida prowadziła dwanaście do zera. Wydawało się, że gracze spod francuskiego sztandaru nie obronią honoru jednak o 19.18 Bartosz Hoffi strzelił gola, który zapewnił mu nieśmiertelność na ostatnich pięć minut meczu.

Pomimo, że przegrali, nie można odmówić graczom z teamu Dzięciołowski pięknej postawy na boisku jak i poza nim. Spod firmowego namiotu ich liczni kibice nie szczędzili gardeł i choć tym razem doping, na nic się nie zdał należy tutaj zacytować literackie słowa gen. Cambronne „Gwardia umiera, ale się nie poddaje”. Liczymy na podobną postawę zawodników Renault w następnym meczu.

Robert Stefaniak – dzisiaj gwiazda Temidy – na co dzień pracownik salonu Citroena w Grabarowie, zdecydował się na kilka słów dla prasy.

- Prawnicy i menadżerowie zazwyczaj kojarzą się z siedzącym trybem życia. Jak to więc jest, że sprawiliście taki pogrom przeciwnikom?

Robert Stefaniak: Ważna jest przede wszystkim gra z sercem i umiejętności. Dzisiaj pokazaliśmy chyba jedno i drugie. Po nieudanym początku Letniej Ligii Biznesu zdecydowaliśmy się od początku zagrać mocno i konsekwentnie i jak widać opłaciło się.

- Trenujecie regularnie?

RS: Mamy regularne spotkania przynajmniej raz w tygodniu. Myślę, że widać to zgranie na boisku i między innymi stąd to zwycięstwo.

- Całe środowisko prawnicze w Jeleniej Górze kibicuje Wam w tej wspinaczce o puchar Ligii?

RS: Nie wiem, czy całe, ale na pewno już jesteśmy kojarzeni z naszą grą. Tym bardziej, że wśród nas są nie tylko prawnicy. Jednak, tak czy inaczej, skojarzenia z nasza grą są coraz lepsze.

- Czyli gdzie następne rozgrywki? Planujecie dołączyć do jakiś innych lig poza Jelenią Górą?

RS: Nie mamy takich planów. Życie pokazuje, że jest wielu organizatorów tutaj, którzy chcą organizować tego typu imprezy, coś lokalnego przy okazji Mistrzostw Europy, czy też tak jak robi to Piotrek Lizak – integrować nasze, lokalne środowisko piłkarskie. Dzięki temu mamy szansę pokazać tutaj ludziom trochę piłki nożnej na coraz lepszym, mam nadzieję, poziomie jak i promować sam sport.

- Dziękuję za rozmowę!

Na początek strony

ZESTAIWNIE WYNIKÓW II KOLEJKI

Grupa I:

EnergiaPro – SP Gol 4-2
Bramki: Mrowca x 2, Nalewajczyk, Patlewicz oraz Kierlik x 2.

Przyjaciele Gola – Eltel 5-7
Bramki: Lizak x 2, Ziobro x 2, Gierasimiuk oraz Lepieszo x 4, Walkowiak x 2, Ziń.


Grupa II:

FC Temida – Renault Dzięciołowski 12-1
Bramki: Janik x 5, Stefaniak x 3, Sazapa x 3, Bienias oraz Hoffman.

PMPoland – Kalejdoskop 1-6
Bramki: Rozlak oraz Sikora x 3, Buraś x 2, Kurek.


Grupa III:

Dolfamex – Nomi 4-1
Bramki: Witkowski x 2, Kogut x 2 oraz Smolak.

Szkoła językowa W&W – Endico 0-8
Bramki: Piarzecki x 3, Łyzań x 2, Szczotka x 2, Kowalczyk.


Grupa IV:

PEC – Przyjaciele KKS 2-4
Bramki: Eszrych, Kwiekiński oraz Kuncewicz, R. Jończy, J. Jończy, Tomoń.

Kaja Matex – MAX 5-1
Bramki: Podobiński x 4, Trzeciak oraz Cichosz.

Na początek strony

ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk, ENDICO GOL, ENDICO po godzinach, piłka nożna, JLB, Tomasz Kowalczyk,

© Projekt i wykonanie strony: Mariusz Zielonka - ENDICO Sp. z o.o.